UWAGA NA MOTOCYKL HUSQVARNA WRE 125 VIN:ZKHH200AAAV000142

Zbliża się sezon motocyklowy więc również wzrasta zainteresowanie zakupami motocykli. Niech niżej opisana sprawa będzie przestrogą dla kupujących i sprzedających. Sprawa dotyczy zakupu motocykla w Firma Motocyklowa GRECH ul. Wyspiańskiego 3, 48-300 Nysa.

Husqvarna WRE 125 ccm

Firma GRECH wystawiła do sprzedaży na portalu -sprzedajemy.pl- motocykl Husqvarna WRE 125 ccm z 2010 r. Data wystawienie to 3.styczeń 2010 nr. ogłoszenia 60530426. W ogłoszeniu zamieszczono informację między innymi, że przebieg to 10 km a motocykl jest sprzedawany z prawem do rejestracji. Co wg sprzedającego oznacza „z prawem do rejestracji”? Z uzyskanych informacji jest to sprzedaż na umowę zawartą pomiędzy kupującym a sprzedającym poprzednim właścicielem motocykla w tym wypadku z obywatelem włoskim. I tu jest pierwsze ostrzeżenie przed takim zakupem. Jeżeli ktoś zdecyduję się na taki zakup musi wiedzieć, że w sprawach spornych np. po 10 min awaria silnika z powodu wady ukrytej, nie bardzo można dochodzić swoich praw, gdyż pojawia się pytanie czy motocykl został zakupiony w firmie GRECH czy od właściciela włoskiego? Tak więc nasza rada to prosić w takim wypadku o upoważnienie do sprzedaży w imieniu innej osoby i pokwitowanie wpłaconej gotówki.

Po kilku dniach zakupiony motocykl trafił do innego serwisu z powodu trudności z odpalaniem a jak już motocykl zaczął pracować to przeważnie gasł. Wydawałoby się, że wystarczy regulacja gaźnika, gdyż według informacji sprzedający określił przebieg w ogłoszeniu na 10 km a kupującemu 1500km.

Motocykl za 9000zł z roku 2010 jak deklarowała firma GRECH ma 10 lat, więc drobne uszkodzenia lub zużycia części należy uważać za normalne. Serwis do którego trafił motocykl po pobieżnych oględzinach stwierdził miedzy innymi: brak mocowania 1-go uchwytu tłumika, brak osłony na zębatkę małą, brak nóżki bocznej ,zębatką mała i łańcuch nie tylko pokryte rdzą ale zużyte w takim stopniu , że podlegają wymianie. Zużycie układu napędowego przeczy też podanemu najwyższemu przebiegowi 1500km. Okazało się , że należy także wymienić akumulator, wymienić linkę sprzęgła która naprawiono awaryjnie poprzez zastosowanie końcówki skręcanej śrubą. Jeżeli chodzi o układ wydechowy to założono tłumik nieoryginalny oraz rozcinano a następnie spawano tłumik przedni /dyfuzor/ do tego tłumiki połączono kawałkiem obciętego węża do wody. Również sprężyny mocowania dyfuzora podlegały wymianie z uwagi na to , że jedna była nie do mocowania tłumików a druga naprawiana poprzez zrobienie zaczepu na urwanym końcu. Założono zużyte opony z roku 2013 więc mające 7 lat.

To spowodowało przypuszczenie, że nie wystarczy sama regulacja ale należy „zajrzeć” do silnika.

Po zdjęciu głowicy i cylindra można było przystąpić do pomiarów wskazanych w książce serwisowej producenta. Niestety okazało się wykonana naprawa wymiany tłoka jest niezgodna z danymi zawartymi w książce serwisowe producenta. Tu trzeba podkreślić , że nowsze modele Husqvarny wymagają bardzo dokładnych pomiarów przy wymianie tłoka czy cylindra.

Po pierwsze między tłokiem a cylindrem pozostawiono za duży luz. Założono tłok tzw. zamiennikowy bez wykonania dokładnych pomiarów. Po drugie nie dobrano odpowiedniej grubości uszczelki pod cylinder co spowodowało niezgodne z książką serwisową producenta ustalenie stopnia sprężania.

Doprowadzenia silnika do stanu zgodnego z książka serwisową oraz wymiana części mających znaczenie dla bezpieczeństwa użytkowania została wyceniona na około 8000 zł. Tak więc zakup motocykla i naprawa to 17000zł. Nie ma żadnych argumentów aby za taka kwotę nabyć motocykl, gdyż za kwotę 17000zl można zakupić motocykl z pierwszej ręki i to z salonu polskiego.

Tak więc zalecamy przyszły użytkownikom motocykli- przed zakupem należy sprawdzić motocykl w zaufanym serwisie i poprosić o pisemną ocenę . Jeżeli na macie takiego serwisu to polecamy umieszczenie w umowie zapisu np.- w wypadku ujawnienie w ciągu 7 dni od daty zakupu wad ukrytych lub napraw niezgodnych z książką serwisową producenta motocykl podlega zwrotowi a umowa kupna sprzedaży traci swoją ważność. Można też w umowie zawrzeć każdy inny zapis jaki podpiszą obie strony.Przed opublikowaniem tekstu piszący przesłał jego treść do Firmy Motocyklowej GRECH z prośbą o komentarz. Grech Firma Motocyklowa Rafał Hulboj Nysa – nie przesłała nam żadnej odpowiedzi.

LC

Jak uniknąć szkody całkowitej w Allianz

W sierpniu 2015 roku właściciel motocykla Harley-Davidson V-ROAD miał wypadek a motocykl uległ uszkodzeniu. Właściciel motocykla szukał serwisu, który wykona naprawę w tzw. systemie bezgotówkowym polegającym na tym, że serwis po otrzymaniu upoważnienia sam dalej ustała z ubezpieczyciel zakres prac i odbiera należność za naprawę. Właściciel Harleya wybrał firmę K+K Motocykle w Dzierżoniowie. Po zgłoszeniu szkody rzeczoznawca ALLIANZ wykonał oględziny motocykla i sporządził kalkulacje naprawy na kwotę około 6000,00 zł z VAT. W wyniku odwołania firmy naprawiającej kalkulacje zmieniano kilkakrotnie. Nie wiadomo czy celowo czy wynikało to z małej znajomości zagadnienia w kalkulacjach wpisywano czynności nie mające zastosowania przy naprawie. Dla przykładu w kalkulacji z 11.11.2015 wpisano wybudowanie i wbudowanie silnika oraz demontaż i montaż ramy do lakierowania. Czynności te nie były potrzebne , gdyż do ewentualnego malowania był pałąk ramy przykręcony 4 śrubami, który można zdemontować bez wyjęcia silnika i demontażu ramy. Po kolejnym odwołaniu firmy K+K Motocykle ubezpieczyciel TUiR ALLIANZ w dniu 5 stycznia 2016 wydał decyzję o przyznaniu odszkodowania, w której obliczył wartość motocykla H-D V-Road z roku 2007 na kwotę 30400,00 zł / obecnie rok 2019 motocykl taki kosztuje około 35000,00 zł/ dane ALLEGRO/ i wypłacił kwotę około 8000,00 zł. Tak więc według ALLIANZ sprawa została zakończona, gdyż uznano szkodę jako całkowitą. Znaczy to ,że koszt naprawy przekracza wartość 70 % wartości motocykla w dniu wypadku. Naprawiający serwis zwrócił uwagę, że w kalkulacji ujęto części nie uszkodzone a było to koło przednie oraz osłona chłodnicy. Serwis zwrócił się do ubezpieczyciela o dokonanie dodatkowych oględzin w celu usunięcia z kalkulacji części nie wymagających wymiany ani naprawy. Przedstawiciel ALLIANZ w dniu 15.01.2015 potwierdził brak uszkodzeń na tych elementach. Nie zmieniło to jednak stanowiska ALLIANZ i nadal traktowano szkodę jako całkowitą. Jednocześnie bardzo wyczerpująco wyjaśniono powód tego stanowiska. Motocykl był naprawiany z polisy AC na warunkach jakie podpisał właściciel motocykla zgodnie z którymi kalkulację określającą opłacalność naprawy sporządza się z uwzględnieniem kosztów naprawy liczonych według cen nowych części oryginalnych producenta pojazdu, wymiany koniecznej robocizny i jej cen w autoryzowanych stacjach naprawy właściwych dla danej marki oraz miejsca zarejestrowania pojazdu

Firma K+K Motocykla po przeanalizowaniu warunków zapisu umowy AC sporządziła nowy kosztorys naprawy ujmując wszystkie części uszkodzone do wymiany oraz zmieniając stawkę roboczogodziny z 75 zł na 150 zł jak w kosztorysie ALLIANZ. Można dodać , jednym z elementów wymienionych był pałąk ramy w cenie ponad 1000zł z uszkodzeniem lakieru około 1cm 2 i to w miejscu niewidocznym. Również wymagany wzrost ceny 1 roboczogodziny o 100% ucieszył naprawiających. No cóż takie wymogi postawił ALLIANZ.

W sumie wytworzyła się sytuacja patowa ALLIANZ twierdził , że szkoda jest całkowita natomiast wykonujący usługę naprawy twierdził, że koszt naprawy nie przekracza 70% wartości motocykla wyliczonej przez ALLIANZ. W związku z tym serwis przesłał kosztorys do zatwierdzenia i poinformował, że przystępuje do naprawy motocykla. Po wykonaniu naprawy firma K+K Motocykle przesłała do ALLIANZ zdjęcia naprawionego motocykla, z informacją o możliwości dokonania oględzin po naprawie, wysłała fakturę naprawy wraz z faktura zakupu nowych części w sieci H-D.

Ubezpieczyciel TUiR ALLIANZ nie wyraził zgody na zapłacenie za naprawę. Tak więc pozostała droga sądowa. Właściciel Firmy K+K Motocykle wystąpił do Sądu o zasądzeniu kosztów naprawy oraz odsetek od kwoty naprawy. W dniu 25.05.2016 Sąd nakazał zapłatę kosztów naprawy z odsetkami oraz kosztów procesu około 3500zł.

TUiR ALLIANZ reprezentował adwokat Roman Mucha, który dążył do uznania stanowiska o szkodzie całkowitej. Pan mecenas Mucha jako argumentów używał też stwierdzeń nie pokrytych żadnymi dowodami. Jednym z argumentów był, że naprawa została wykonana niezgodnie z technologią producenta. Wystarczyło porównać kalkulacje sporządzoną przez ALLIANZ z dokumentami takimi jak faktura naprawy oraz faktura zakupu nowych części z sieci H-D. Można tez było stwierdzić to na podstawie zdjęć będących w aktach na których na tle naprawionego motocykla pokazano wszystkie części wymienione. Innym argumentem potrzebnym tylko do sporządzenia kalkulacji był argument, że ujęto w kalkulacji lakierowani a ASO H-D nie lakierują elementów z uszkodzonym lakierem.

Należy podkreślić, że chodziło o kalkulacje sporządzone przez rzeczoznawcę ALLIANZ. Również uzasadnienie Pana mecenasa Muchy nie lakierowania przez ASO elementów jest zadziwiające. Pan mecenas Mucha stwierdza, że nie lakieruje się elementów uszkodzonych, cytuje „bo serwisy nie posiadają kabin lakierniczychkoniec cytatu. Niejako z ciekawości zapytaliśmy i możliwość zakupu farby do lakierowania ramy jednego z dealerów H-D w Polsce. W odpowiedzi otrzymaliśmy oryginalny nr. katalogowy H-D farby oraz wielkość opakowania /około 1l/. Jeżeli więc w sieci H-D można kupić oryginalna farbę to znaczy to, że producent dopuszcza malowanie elementów.

Być może dzięki Panu mecenasowi który bardzo ambitnie i szczegółowo, wg mnie ,przestawiał swoje racje poprzez powoływanie dwóch biegłych, negowanie ich opinii oraz przedstawiania swoich wniosków sprawa w Sądzie zakończyła się dopiero w roku 2019 co przyniosło naprawiającemu kilka tysięcy w postaci odsetek. Tak zakończyła się jedna ze spraw w której rzetelność, znajomość problemu i chęć działania doprowadziły do właściwej naprawy motocykla ku zadowolenie klienta oraz udowodnieniu ubezpieczycielowi ALLIANZ możliwości podważenia jego niesłusznego stanowiska .

ALLEGRO ZAKUPY – czyli pomyłka czy próba oszukania

Często kupuje na Allegro i bardzo odpowiada mi sposób w jaki można zakupić towar, opłacić dostawę. Ostatnio potrzebowałem wał korbowy do Harleya. Na allegro wystawiona była licytacja wału nr oferty 8104646483. Ofertę wystawił sprzedający „korweta”. W opisie podano: wał korbowy silnik 96″ Harley-Davidson NOWY, do tego były załączone 4 zdjęcia na których pokazano wał na oryginalnym opakowaniu. Po wylicytowania wału otrzymałem telefon od sprzedającego. W czasie rozmowy na moje pytanie poinformował mnie, że oczywiście wał jest nowy zdjęty z nowego silnika , bo silnik został przerobiony i tym samym wymieniono wał na mocniejszy. Jednak takie oświadczenie od razu wzbudziło moja ostrożność i postanowiłem, co polecam każdemu, po otrzymaniu paczki zrobić nagranie z jej otwarcia i sprawdzenia zawartości.

Niestety okazało się, że dostarczony wał nie tylko nie był nowy ale i zużyty w takim stopniu, że nadawał się jedynie na złom. Przedzwoniłem do sprzedającego, który jak to odczułem lekceważąco poinformował mnie, że zwróci mi pieniądze . I tak właściwie zakończyła się ta moja nieudana transakcja.

Nadal jednak nurtowało mnie pytanie czy była to pomyłka czy celowe działanie sprzedającego. Bo gdybym się nie znał na tym, założenie takiego wału skutkowałoby bardzo poważnym uszkodzeniem silnika włącznie z zablokowaniem. Powodem takiego stanu rzeczy były uszkodzenia na czopie w miejscu gdzie pompa olejowa tłoczy olej do smarowania łożysk dolnych korbowodów. Również jeden z korbowodów miał luz podłużny wyczuwalny ręką.

 Co by się stało gdyby w czasie jazdy zablokowany zostałby korbowód wału?

Z otrzymanej faktury wynika, że sprzedający „korweta” to nie kto inny jak firma: motocykle.rzeszow.pl, Krzysztof Czajka, Polska, woj. PODKARPACKIE, pow. Rzeszów, gm. Rzeszów, miejsc. Rzeszów, ul. kpt. Stanisława Betleja, nr 6  – dane uzyskane w ogólnie dostępnych danych CEIDG – gdzie między innymi podano kod wykonywania działalności gospodarczej 45.40.Z Sprzedaż hurtowa i detaliczna motocykli, ich naprawa i konserwacja oraz sprzedaż hurtowa i detaliczna części i akcesoriów do nich.

Działalność Pan Czajka prowadzi od 1 kwietnia 2001 roku.

Biorąc te wszystkie dane, zachowanie Pana Czajki a również to, że właściwie nie podaje w CEIDG danych do kontaktu oraz na podstawie załączonych do artykułu zdjęć z aukcji, zdjęć dostarczonego wału, faktury, oraz wydruku z CEIDG do oceny czytających pozostawia czy Pan „korweta’ Czajka się pomylił czy próbował oszukać kupującego.

Uwaga na Motocykl BMW 1200 GS nr VIN WB10A0100FZ168119 rok produkcji: 2015

Ciekawa historia o tym jak dociekliwość i stanowczość kupującego doprowadziła do unieważnienia zakupu uszkodzonego motocykla. Sprawa dotyczy dwóch firm z Bielska Podlaskiego. Są to firmy:
– FHU SPRINT Piotr Samusiewicz, Alfonsa Erdmana 7 17-100 Bielsk Podlaski
– MOTO-GT Maciej Oksiuta ul. Myśliwska 15/1 ,17-100 Bielsk Podlaski

30 maja 2016 ukazało się ogłoszenie na OTOMOTO pod tytułem BMW1200GS Salon PL. Z ogłoszenia wynikało, że motocykl był kupiony w polskim salonie, jest po pierwszym przeglądzie 1000km, jest nieuszkodzony oraz informacja, że nowy kosztował 77000zł a faktura zakupu do wglądu. Ogłoszenie podawało kontakt do osoby o imieniu Maciej i nr tel.508845605

Jak okazało się potem ofertę sprzedaży umieścił Pan Oksiuta i to on otrzymał jako zaliczki dwa przelewy na kwotę 11.000,00 zł na konto jakie podał. Przy finalizowaniu sprzedaży kupujący wpłacił jeszcze 44.000,00 zł ale już na konto Pana Samusiewicza. Kupujący otrzymał fakturę na 44.000,00 zł pomimo, że obie wpłaty wynosiły 55.000,00 zł, dopiero po listownym ponagleniu wraz ze stwierdzeniem przekazania informacji do Izby Skarbowej Pan Sumusiewicz wystawił fakturę korygującą. Kupujący po odebraniu motocykla w czasie jego eksploatacji stwierdził, że motocykl takiej marki jak BMW w jego mniemaniu prowadzi się dziwnie i nie daje mu zadowolenia z jazdy. Postanowił sprawdzić motocykl a sprawdzenie to potwierdziło, że motocykl posiada wiele ukrytych wad, jak: skrzywienie ramy górnej, skrzywienia wahacza przedniego, skrzywienie obręczy koła przedniego, skrzywienie tarcz przednich hamulcowych uszkodzenie tłoka lewego- badanie endoskopowe, wyciek oleju z tylnej pokrywy silnika.

Na propozycje klienta o zwrot motocykla Panowie Oksiuta i Samusiewicz mieli jedną odpowiedź, proszę kontaktować się z moim adwokatem. Pan mecenas nie był zainteresowany negocjacjami na temat zwrotu i jako stanowisko ostateczne przedstawiał sprawę, że motocykl został sprzedany sprawny po przeglądzie. Na próby wyjaśnienia, że skoro rama jest krzywa a na ramie jest nr. VIN to można dokładnie potwierdzić czy rama jest oryginalna czy wymieniona na krzywą sprzedający zgodnie odpowiadali, że to kupujący musiał ją uszkodzić. Dzięki dociekliwości udało się potwierdzić, że motocykl miał poważny wypadek w dniu 15.08.2015 gdzie uderzając w SUVa wyrywa mu tylne koło z osi. Ubezpieczalnia zakwalifikowała to jako szkoda całkowita. Taki motocykl został zakupiony przez któregoś z Panów z platformy ubezpieczalni , naprawiony tanim kosztem i sprzedany.

Po przekazaniu tych informacji Panom sprzedającym nadal nie chcieli oni rozmawiać na temat anulowania transakcji a jedyna drogą ewentualnych roszczeń miała być droga sądowa. Jako ciekawostkę można podać, że sprzedający Pan Samusiewicz przedstawił do Sądu faktury zakupu części do naprawy tego motocykla. Tylko jak się okazało niektóre rzekomo zakupione do tego motocykla części pasowały jedynie do BMW F 800 lub do samochodu.

Tak też się stało sprawa trafiła do Sądu, gdzie po przedstawieniu argumentów oraz po zeznaniach świadków Panowie zgodzili się na tzw. ugodę i zwrot kosztów. Tak więc zwrócili cenę motocykla i koszty a kupujący oddał im motocykl.

Jest to kolejna historia gdzie wg mnie nieodpowiedzialni ludzie dla zysku ryzykują zdrowie i bezpieczeństwo innych, sprzedając motocykl po wypadku z pokrzywionymi elementami. Czasami odnoszę wrażenie, że sprzedający potrafią tak pokierować sprawą, że wygląda, że kupującemu bardziej zależy na kupnie „złomu” jak sprzedającemu.

Warto więc żądać od sprzedającego faktur zakupu, faktur napraw, oświadczenie czy motocykl jest po wypadku , zlecić badanie motocykla firmie która posiada sprzęt i wiedzę. W umowę wpisać np. , że sprzedający oświadcza, że w wypadku uszkodzeń lub wad ukrytych motocykl zostanie zwrócony w terminie 7 dni a wpłacona należność podlega zwrotowi.

LC

UWAGA NA HONDA CB600F VIN ZDCPC41E0CF116635

Dzisiejsza historia jak wiele podobnych o zakupie motocykla. Do napisania artykułu skłonił mnie fakt, że motocykl został ponownie wystawiony do sprzedaży a ktoś kto kupi go nieświadomy jego wad może ulec wypadkowi i poważnym obrażeniom ciała. Nie wiem jak nazwać osobę ,która została poinformowana o wadach motocykla, jednak nad wszystko przedkłada chęć zysku ze sprzedaży uszkodzonego motocykla.

Motocykl ten to HONDA CB600F z roku 2012 nr.rej. TSZ56TE nr. VIN ZDCPC41E0CF116635

Motocykl był własnością firmy Krystyna Drożdżal ”TRANS-AUTO” 28-200 Staszów, Oględorska 70. Co ciekawe firma zajmuje się tylko sprzedażą i naprawą samochodów i motocykli, stąd można domyślać się, że motocykl był sprowadzony. Został on sprzedany dalej na fakturę nr. 13/2017 w miejscowości Staszów, niestety nie wiadomo kiedy po na fakturze brak daty wystawienia. Motocykl został sprzedany do firmy CENTRUM ZDROWIA ŚW.HILDEGARDY Patrick Jax , 61-655 Poznań ul. Murawa 26A, która ma wiele działalności w tym sprzedaż i naprawa motocykli.

Kolejny nabywca-sprzedawca to firma LESIK Marcin Lesikowski 60-689 Poznań ul.Obornicka 309 ,który też prowadzi działalność, sprzedaż i naprawa motocykli.
Motocykl kupował młody człowiek. Miał to być jego pierwszy motocykl. Pan Lesikowski chociaż nie znał stanu technicznego motocykla, nie skorzystał z serwisu dla potwierdzenia jego stanu bez „mrugnięcia oka” w fakturze napisał – cytuje: ”Sprzedający oświadcza iż pojazd jest bezwypadkowy i udziela 21 dni gwarancji na silnik, ramę oraz lagi„. Pan Lesikowski kupił od Pana Jax w dniu 07.06.2017 a już w dniu 11.06.2017 sprzedał za cenę prawie o 100% większą od zakupu. Osoba która kupiła motocykl w dniu 14.06.2017 zleciła oględziny i pomiar ramy i wówczas okazało się, że rama jest krzywa i dyskwalifikuje motocykl.

Po wielu telefonach dopiero po groźbie skierowania sprawy do organów skarbowych i sądu Pan Lesikowski zdecydował się zwrócić pieniądze i odebrać motocykl oczywiście
jak przystało na ‘zawodowego handlowca” po zapłaceniu 400zł za transport. Po przyjechaniu po odbiór okazało się , że nie wywiązano się z udokumentowania fakturą transportu 400zł. Po negocjacjach fakturę na koszt transportu przysłał meilem Pan Jax .

Na pytanie dlaczego faktury nie wystawił odbierający Pan Lesikowski padła odpowiedź, że obaj Panowie współpracują. Na pytanie czy ta współpraca polega na tym, że jeden kupuje motocykl a drugi odkupuje i sprzedaje dalej za 100% ceny więcej, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Tak więc nie polecamy opisanego motocykla a opisane firmy wg nas powinny zmienić podejście do klienta i zastanowić się czy kupiliby swojemu dziecku taki motocykl?

Na nasze zapytanie o skomentowanie sprawy , nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi

MR Ekspert- czyli za błędy rzeczoznawcy płaci klient.

W roku 2013 ukazał się artykuł TUV Pol Sp z o.o. – czy wierzyć certyfikatom. Był to tylko częściowy opis sprawy, niestety nie kontynuowany z uwagi na fakt, że sprawę klient oddał do Sądu. Po zakończeniu sprawy sądowej może podjąć ten wątek. Sprawa zaczęła się w jednym z serwisów motocyklowych koło Ząbkowic Śląskich. Tam klient pozostawił motocykl ze stukami do zdiagnozowania i obliczenia kosztów naprawy. Po rozebraniu sporządzono kosztorys naprawy i przekazano go klientowi. Klient oczywiście konsultował ten kosztorys w innych serwisach i być może był to Jego błąd, gdyż został wciągnięty w sprawę która mu nie była potrzebna, a koszty jakie poniósł przekroczyły wartość naprawy motocykla wg kosztorysu ,który otrzymał. Z kosztorysem udał się do jednego z serwisów motocyklowych w Ząbkowicach Śląskich, gdzie skrytykowano postawione diagnozy naprawy motocykla i zaoferowano pomoc w ”właściwym” załatwieniu sprawy.

Skutkiem tego działania było zlecenie rzeczoznawcom z firmy MR Ekspert sporządzenie opinii technicznej. Opinia ta to : Opinia Techniczna MRE/069/06/2012 jak wynika z druków firmowana przez MR Ekspert mgr inż. Mirosław Rusin, Strzelin a jak wynika z samej opinii wykonał ją mrg inż. Dariusz Sobania oraz Pan Piotr Owczarek. Jak się okazało w czasie rozprawy nikt nie chciał się przyznać do wykonania opinii. Pan Dariusz Sobania jednoznacznie stwierdził , że nie uczestniczył osobiście w oględzinach, nie opracowywał osobiście opinii ani kalkulacji. Należało przyjąć , że opinię opracował Pan Owczarek. Jednak okazało się , że nie posiada on uprawnień , a sam jak twierdził na rozprawie , nie sporządzał tej opinii jedynie odebrał części wraz z klientem i podpisał opinię. MR Ekspert wystawił fakturę VAT 00068/2012 za sporządzenie opinii na kwotę 1.168,50zł. Ufny w treść opinii klient zdecydował się na skierowanie sprawy do Sądu, oraz zlecił poskładanie silnika motocykla i jego uruchomienie Firmie Motocyklowej GRECH z Nysy.

Opinia MR Ekspert została jakby na boku, gdyż oprócz tego , że nie było chętnego do potwierdzenia jej wykonania, posiadała wiele błędów. W tej sytuacji klient motocykla zawnioskował na rozprawie powołanie innego biegłego, wpłacając jednocześnie zaliczkę. Za opinię biegłego sądowego klient zapłacił ogółem 2.149,39 zł. Opinia ta jednoznacznie wskazała błędy opinii MRE/069/06/2012, nie wchodząc w szczegóły techniczne, można jedynie przywołać ogólne stwierdzenia jako wystarczające w tej sytuacji. Biegły sądowy zarzucił opinii MRE/069/06/2012, że wynika z niej jedynie dokonanie oględzin bez wykonania jakichkolwiek pomiarów, a załączone zdjęcie pokazują wykonanie oględzin w sposób pobieżny, bez demontażu łożysk i ich badań w skali mikro. Rozebrany silnik ułatwiał czynności diagnostyczne zmierzające do określenia usterki. Dalej biegły sądowy wymienia 9 pkt czynności jakich autor opinii MRE/069/06/2012 nie zweryfikował albo nie sprawdził.

Jeszcze tylko można dodać jak został naprawiony silnik w Fimie Motocyklowej GRECH w Nysie. Silnik został poskładany i uruchomiony przez Rafała Grech. Nie wiem czego było to powodem ale w dniu kiedy biegły sądowy wykonywał oględziny nie było oleju w silniku/ poniżej dolnej kreski /. Być może na ten fakt miał wpływ jak poskładano silnik. I tu bez komentarza przytoczymy słowa Pana Rafała Grech, który stwierdził., że na gładzi jednego z cylindrów były mikro rysy, ale on z doświadczenia wie, że takie rysy nie mają większego znaczenia, jednak wg instrukcji serwisowej taka usterka kwalifikuje do wymiany cylinder i tłok. Dalej Pan Grech stwierdza, że silnik poskładał na starych uszczelkach.

Czy wybierzecie wyżej przedstawione firmy pozostawiam do Państwa decyzji.

Przed opublikowaniem treść artykułu została przesłana do zainteresowanych dając im możliwość wypowiedzenia się.