Czy hotel Złoty Groń z Istebnej naciąga klientów?

Otrzymaliśmy ciekawe informacje dotyczące hotelu Złoty Groń z Istebnej, a chodzi dokładnie o rozbieżności pomiędzy cenami oferowanymi na stronie a przy rezerwacji.

Nasz czytelnik próbował zarezerwować pokój na ferie zimowe, chodziło o początek lutego tego roku. Znalazł w Internecie ciekawy i dobrze oceniany obiekt i spróbował zarezerwować pokój. Wydawało się to bardzo proste skoro na stronie obiektu są wszystkie pokoje z podanymi cenami. Wybrał pokój nr 303 w cenie 790 PLN/doba ze śniadaniem.

pokój 303 w cenie 790 PLN/doba

I tu zaczyna się problem, w odpowiedzi na próbę rezerwacji otrzymał maila że cena jest jednak inna …. i zależy ona od od ilości osób nocujących.

270 zło do osoby

Na uwagę, iż podana na stronie cena jest inna czytelnik otrzymał także, krótkie wyjaśnienie.

270 zł za osobę a za dziecko 190 zł

W sumie jednak ta oferta naszemu czytelnikowi odpowiadała ponieważ chciał ferie spędzić sam jeżdżąc na nartach a ze zdjęci na stronie hotelu stok wyglądał wspaniale. Tym samy otrzymując ofertę mailem w cenie 270 zł/dobę zgodził się na nią. Ale wtedy hotel dokonał rekontry rozwiewając nadzieje.

Cena za pokój jednak 1080 zł

Reasumując, hotel na stronie podaje cenę 790 zł/dobę, potem zmienia ja na 270 zł za osobę na dobę aby w końcu skończyć na 1080 zł za osobę za dobę.

Sami Państwo oceńcie postępowanie hotelu, który przyciąga atrakcyjną cena aby potem ją dwa razy zmienić na niekorzyść klienta.

Pomimo prób nie uzyskaliśmy komentarza ze strony hotelu.

autonawigacje.pl z Legnicy

Tym razem po ponad roku użytkowania możemy opisać nasze doświadczenia z firmą Pana Remigiusza Pawlika z Legnicy – autonawigacje.pl oraz sprzęt jaki nam sprzedał.

Wszystko rozpoczęło się od poszukiwania zmienika radia/nawigacji, które zamiast standardowych funkcji sprzętu z roku 2005 tchnęłoby nowe życie we wnętrze samochodu i komfort jazdy. Po szybkim przeglądzie opinii i oferty wybór padł na firmę z Legnicy. Nie chcieliśmy ryzykować własnego montaży aby potem sprzedawca nie zarzucał nam że coś źle zamontowaliśmy, zdecydowaliśmy się zakupić sprzęt (kwota ponad 2000 zł) i montaż (kwota 430 zł).

Samo zamówienie i umówienie terminu przebiegło dość sprawnie, w umówione miejsce i o umówionym czasie podstawiliśmy pojazd i po kilku godzinach sprzęt miał być zamontowany. Nasze pierwsze obawy wzbudził bałagan jaki zastaliśmy w biurze firmy, walające się kartony, sprzęt poukładany na podłodze, zaufania to niestety nie wzbudziło.

Samochód był gotowy do odbioru tuż przed zamknięciem firmy, wiec odbiór musiał być szybki. Nasze pierwsze wątpliwości wzbudziło ustawienie kamery cofania, która pokazywała właściwie tylko powierzchnię drogi kilka metrów za samochodem. Nasze uwagi zostały skwitowane tym, że kamera to nie telewizor i ma działać jak dojeżdża się do przeszkody i to w niczym nie przeszkadza.

Już po kilku dniach wiedzieliśmy że kamera jest źle ustawiona i właściwie nie da się je używać. Obserwowany obszar to 2 może 3 metry. Jakoś własnymi siłami udało nam się poprawić kąt ustawieni kamery i było prawie dobrze. Ale zaczęły się problemy z tunerem TV – ponad połowy stacji telewizji cyfrowej nie udało się złapać. Sygnał bardzo słaby pomimo zastosowania dwóch anten na szybie. Tłumaczenie sprzedawcy że tam gdzie nie ma sygnału nie ma TV i właściwie to prawda, Tylko że stojąc pod nadajnikiem na Ślęży widząc go z odległości kilku kilometrów, mając w redakcji sygnał na 100%, tuner w samochodzie widzi ale tylko połowę stacji i to tych nie najlepszych. OK damy rade bez tunera tylko po co płacić za to kilkaset złotych dodatkowo.

Po kilku miesiącach problemy zaczęły narastać. Kamera zaczęła śnieżyć tak iż nie widać było praktycznie nic. Zgłoszoną reklamację bez oględzin kamery sprzedający skwitował odmową z powodu rzekomego umycia pojazdu myjką ciśnieniową,

Widok z kamery cofania

Skoro nie udało się nam załatwić sprawy polubownie zmuszeni byliśmy skierować sprawę do sądu. Sąd na jednej rozprawie przyznał nam rację i wydał nakaz zapłaty – już prawomocny. Niestety sprzedawca pomimo tego nie zapłacił zasądzonej kwoty i sprawa musiała trafić do komornika.

Nakaz zapłaty VGNc 509/19

To oczywiście nie jedyne problemy ze sprzętem zakupionym w firmie Pana Remigiusza Pawlika. Sprzedawany przez niego sprzęt jest kiepskiej jakości i o kiepskich parametrach technicznych. Użytkując wiele miesięcy zauważyliśmy, iż radio (Android) często zawiesza się co wynika zapewne z bardzo małej ilości pamięci uniemożliwiającej instalację czegoś więcej niż YouTube, Spotify i może uda się Netflix zainstalować. Interfejs użytkownika jest bardzo niespójny, raz jest to wygląd aplikacji raz wygląda jak jakaś nakładka z lat 90tych. Sprzęt często traci głos, niby gra nic nie słychać wymaga restartu. Kilka razy zdarzyło się nam całkowite zawieszenie i jedyny ratunek to było odłączenie akumulatora!!! Czytani płyt CD/DVD zależy od kaprysu – raz czyt raz nie czyta. Generalnie sprzedawany sprzęt jest słabej jakości o słabych parametrach a sposób instalacji pozostawia wiele do życzenia – pomimo iz miał to być sprzed dedykowany do konkretnego modelu auta.

Częsty widok … pomimo iż płyta DVD jest w odtwarzaczu

Niestety nie polecamy sprzedawcy ani sprzętu jaki oferuje. Nasza przygoda z zakupionym sprzętem się jeszcze nie zakończyła i do tematu może wrócimy.

Dane teleadresowe sprzedawcy: Remigiusz Pawlik FSC Pawlik Remigiusz al. Rzeczypospolitej 101/1E 59-220 Legnica REGON: 020487890 NIP: 894-257-51-47

Jak uniknąć szkody całkowitej w Allianz

W sierpniu 2015 roku właściciel motocykla Harley-Davidson V-ROAD miał wypadek a motocykl uległ uszkodzeniu. Właściciel motocykla szukał serwisu, który wykona naprawę w tzw. systemie bezgotówkowym polegającym na tym, że serwis po otrzymaniu upoważnienia sam dalej ustała z ubezpieczyciel zakres prac i odbiera należność za naprawę. Właściciel Harleya wybrał firmę K+K Motocykle w Dzierżoniowie. Po zgłoszeniu szkody rzeczoznawca ALLIANZ wykonał oględziny motocykla i sporządził kalkulacje naprawy na kwotę około 6000,00 zł z VAT. W wyniku odwołania firmy naprawiającej kalkulacje zmieniano kilkakrotnie. Nie wiadomo czy celowo czy wynikało to z małej znajomości zagadnienia w kalkulacjach wpisywano czynności nie mające zastosowania przy naprawie. Dla przykładu w kalkulacji z 11.11.2015 wpisano wybudowanie i wbudowanie silnika oraz demontaż i montaż ramy do lakierowania. Czynności te nie były potrzebne , gdyż do ewentualnego malowania był pałąk ramy przykręcony 4 śrubami, który można zdemontować bez wyjęcia silnika i demontażu ramy. Po kolejnym odwołaniu firmy K+K Motocykle ubezpieczyciel TUiR ALLIANZ w dniu 5 stycznia 2016 wydał decyzję o przyznaniu odszkodowania, w której obliczył wartość motocykla H-D V-Road z roku 2007 na kwotę 30400,00 zł / obecnie rok 2019 motocykl taki kosztuje około 35000,00 zł/ dane ALLEGRO/ i wypłacił kwotę około 8000,00 zł. Tak więc według ALLIANZ sprawa została zakończona, gdyż uznano szkodę jako całkowitą. Znaczy to ,że koszt naprawy przekracza wartość 70 % wartości motocykla w dniu wypadku. Naprawiający serwis zwrócił uwagę, że w kalkulacji ujęto części nie uszkodzone a było to koło przednie oraz osłona chłodnicy. Serwis zwrócił się do ubezpieczyciela o dokonanie dodatkowych oględzin w celu usunięcia z kalkulacji części nie wymagających wymiany ani naprawy. Przedstawiciel ALLIANZ w dniu 15.01.2015 potwierdził brak uszkodzeń na tych elementach. Nie zmieniło to jednak stanowiska ALLIANZ i nadal traktowano szkodę jako całkowitą. Jednocześnie bardzo wyczerpująco wyjaśniono powód tego stanowiska. Motocykl był naprawiany z polisy AC na warunkach jakie podpisał właściciel motocykla zgodnie z którymi kalkulację określającą opłacalność naprawy sporządza się z uwzględnieniem kosztów naprawy liczonych według cen nowych części oryginalnych producenta pojazdu, wymiany koniecznej robocizny i jej cen w autoryzowanych stacjach naprawy właściwych dla danej marki oraz miejsca zarejestrowania pojazdu

Firma K+K Motocykla po przeanalizowaniu warunków zapisu umowy AC sporządziła nowy kosztorys naprawy ujmując wszystkie części uszkodzone do wymiany oraz zmieniając stawkę roboczogodziny z 75 zł na 150 zł jak w kosztorysie ALLIANZ. Można dodać , jednym z elementów wymienionych był pałąk ramy w cenie ponad 1000zł z uszkodzeniem lakieru około 1cm 2 i to w miejscu niewidocznym. Również wymagany wzrost ceny 1 roboczogodziny o 100% ucieszył naprawiających. No cóż takie wymogi postawił ALLIANZ.

W sumie wytworzyła się sytuacja patowa ALLIANZ twierdził , że szkoda jest całkowita natomiast wykonujący usługę naprawy twierdził, że koszt naprawy nie przekracza 70% wartości motocykla wyliczonej przez ALLIANZ. W związku z tym serwis przesłał kosztorys do zatwierdzenia i poinformował, że przystępuje do naprawy motocykla. Po wykonaniu naprawy firma K+K Motocykle przesłała do ALLIANZ zdjęcia naprawionego motocykla, z informacją o możliwości dokonania oględzin po naprawie, wysłała fakturę naprawy wraz z faktura zakupu nowych części w sieci H-D.

Ubezpieczyciel TUiR ALLIANZ nie wyraził zgody na zapłacenie za naprawę. Tak więc pozostała droga sądowa. Właściciel Firmy K+K Motocykle wystąpił do Sądu o zasądzeniu kosztów naprawy oraz odsetek od kwoty naprawy. W dniu 25.05.2016 Sąd nakazał zapłatę kosztów naprawy z odsetkami oraz kosztów procesu około 3500zł.

TUiR ALLIANZ reprezentował adwokat Roman Mucha, który dążył do uznania stanowiska o szkodzie całkowitej. Pan mecenas Mucha jako argumentów używał też stwierdzeń nie pokrytych żadnymi dowodami. Jednym z argumentów był, że naprawa została wykonana niezgodnie z technologią producenta. Wystarczyło porównać kalkulacje sporządzoną przez ALLIANZ z dokumentami takimi jak faktura naprawy oraz faktura zakupu nowych części z sieci H-D. Można tez było stwierdzić to na podstawie zdjęć będących w aktach na których na tle naprawionego motocykla pokazano wszystkie części wymienione. Innym argumentem potrzebnym tylko do sporządzenia kalkulacji był argument, że ujęto w kalkulacji lakierowani a ASO H-D nie lakierują elementów z uszkodzonym lakierem.

Należy podkreślić, że chodziło o kalkulacje sporządzone przez rzeczoznawcę ALLIANZ. Również uzasadnienie Pana mecenasa Muchy nie lakierowania przez ASO elementów jest zadziwiające. Pan mecenas Mucha stwierdza, że nie lakieruje się elementów uszkodzonych, cytuje „bo serwisy nie posiadają kabin lakierniczychkoniec cytatu. Niejako z ciekawości zapytaliśmy i możliwość zakupu farby do lakierowania ramy jednego z dealerów H-D w Polsce. W odpowiedzi otrzymaliśmy oryginalny nr. katalogowy H-D farby oraz wielkość opakowania /około 1l/. Jeżeli więc w sieci H-D można kupić oryginalna farbę to znaczy to, że producent dopuszcza malowanie elementów.

Być może dzięki Panu mecenasowi który bardzo ambitnie i szczegółowo, wg mnie ,przestawiał swoje racje poprzez powoływanie dwóch biegłych, negowanie ich opinii oraz przedstawiania swoich wniosków sprawa w Sądzie zakończyła się dopiero w roku 2019 co przyniosło naprawiającemu kilka tysięcy w postaci odsetek. Tak zakończyła się jedna ze spraw w której rzetelność, znajomość problemu i chęć działania doprowadziły do właściwej naprawy motocykla ku zadowolenie klienta oraz udowodnieniu ubezpieczycielowi ALLIANZ możliwości podważenia jego niesłusznego stanowiska .

ALLEGRO ZAKUPY – czyli pomyłka czy próba oszukania

Często kupuje na Allegro i bardzo odpowiada mi sposób w jaki można zakupić towar, opłacić dostawę. Ostatnio potrzebowałem wał korbowy do Harleya. Na allegro wystawiona była licytacja wału nr oferty 8104646483. Ofertę wystawił sprzedający „korweta”. W opisie podano: wał korbowy silnik 96″ Harley-Davidson NOWY, do tego były załączone 4 zdjęcia na których pokazano wał na oryginalnym opakowaniu. Po wylicytowania wału otrzymałem telefon od sprzedającego. W czasie rozmowy na moje pytanie poinformował mnie, że oczywiście wał jest nowy zdjęty z nowego silnika , bo silnik został przerobiony i tym samym wymieniono wał na mocniejszy. Jednak takie oświadczenie od razu wzbudziło moja ostrożność i postanowiłem, co polecam każdemu, po otrzymaniu paczki zrobić nagranie z jej otwarcia i sprawdzenia zawartości.

Niestety okazało się, że dostarczony wał nie tylko nie był nowy ale i zużyty w takim stopniu, że nadawał się jedynie na złom. Przedzwoniłem do sprzedającego, który jak to odczułem lekceważąco poinformował mnie, że zwróci mi pieniądze . I tak właściwie zakończyła się ta moja nieudana transakcja.

Nadal jednak nurtowało mnie pytanie czy była to pomyłka czy celowe działanie sprzedającego. Bo gdybym się nie znał na tym, założenie takiego wału skutkowałoby bardzo poważnym uszkodzeniem silnika włącznie z zablokowaniem. Powodem takiego stanu rzeczy były uszkodzenia na czopie w miejscu gdzie pompa olejowa tłoczy olej do smarowania łożysk dolnych korbowodów. Również jeden z korbowodów miał luz podłużny wyczuwalny ręką.

 Co by się stało gdyby w czasie jazdy zablokowany zostałby korbowód wału?

Z otrzymanej faktury wynika, że sprzedający „korweta” to nie kto inny jak firma: motocykle.rzeszow.pl, Krzysztof Czajka, Polska, woj. PODKARPACKIE, pow. Rzeszów, gm. Rzeszów, miejsc. Rzeszów, ul. kpt. Stanisława Betleja, nr 6  – dane uzyskane w ogólnie dostępnych danych CEIDG – gdzie między innymi podano kod wykonywania działalności gospodarczej 45.40.Z Sprzedaż hurtowa i detaliczna motocykli, ich naprawa i konserwacja oraz sprzedaż hurtowa i detaliczna części i akcesoriów do nich.

Działalność Pan Czajka prowadzi od 1 kwietnia 2001 roku.

Biorąc te wszystkie dane, zachowanie Pana Czajki a również to, że właściwie nie podaje w CEIDG danych do kontaktu oraz na podstawie załączonych do artykułu zdjęć z aukcji, zdjęć dostarczonego wału, faktury, oraz wydruku z CEIDG do oceny czytających pozostawia czy Pan „korweta’ Czajka się pomylił czy próbował oszukać kupującego.

Wałbrzych: Interworks – Solid – Graczyk – Hajdasz – Biznesart ….

Otrzymaliśmy sygnał o kolejnej nierzetelnej osobie, która nie spłaca swoich długów od lat a stara się przedstawiać swoja firmę jako rzetelnego partnera.

Nie ma co ukrywać skoro Pani w sposób jawny kpi sobie z wyroków sądowych. Chodzi o Panią Małgorzatę Graczyk obecnie Hajdasz, udziałowca i wiceprezesa spółki „Interworks” z Wałbrzycha.

Pani Małgorzata Graczyk wielokrotnie wprowadziła w błąd swojego kontrahenta nie wywiązując się z zawartej umowy, w ocenie tego kontrahenta Pani ta próbowała go oszukać. Zapadł prawomocny nakaz zapłaty w 2009 roku, pomimo upływu 10- lat Pani Małgorzata Graczyk/Hajdasz nie zapłaciła kwoty należnej wyrokiem sądu.

Sprawa wyglądałaby jak tysiące podobnych w całym kraju ale okazało się że Pani Małgorzata Hajdasz (wcześniej Graczyk) została udziałowcem i wiceprezes spółki „Interworsk” z Wałbrzycha. A spółka tak – dokładnie Pan Grzegorz Hajdasz – wcześniej partner Pani Małgorzaty Graczyk i jej pełnomocnik, świadczy usługi związane z podpisem elektronicznym współpracując z firmą „Asseco Data Systems” S.A. z Gdyni.

Aż trudno nie zadać sobie słusznego pytania czy tak nie wiarygodna osoba jak Pani Małgorzata Hajdasz (Graczyk) związana z firmą „Interworks” (Solid) daje choćby najmniejszą gwarancję wywiązań się ze zobowiązań związanych ze świadczeniem pośrednictwa podpisu elektronicznego skoro od 10 lat nie wykonuje wyroku sądowego? Co na to spółka Asseco? Czy naprawdę do swoich klientów musi wysyłać tak niewiarygodnych partnerów? Czy musi powierzać czynności osobom, których wiarygodność finansowa jest zerowa?

Państwo Graczyk/Hajdasz od 2015 uciekają w kolejną spółkę, tym razem jest to „Biznesart” w, której Grzegorz Hajdasz jest prezesem a Małgorzata Hajdasz (Graczyk) jest prokurentem. Co ciekawe stroną spółki „Biznesart” jest strona spółki „Interworks” ….

Podajemy dane aby łatwiej było zidentyfikować Panią Małgorzatę Graczyk/Hajdasz i jej działalność gospodarczą z która jest związana:

SOLID Systemy Informatyczne dla firm
ul. Moniuszki 27
58-300 Wałbrzych
tel/fax: 748476724
gsm: 509512800
gg: 24262845
skype: interworkt001

Interwork Technologies Sp. z o.o.
ul. Prosta 15/1
58-304 Wałbrzych
www.interwork.pl
NIP: 8862914498
REGON: 020899060
KRS: 0000334812

Biznesart Sp. z o.o.
ul. Adama Mickiewicza 4
58-300 Wałbrzych
telefon: 509512800
REGON: 022432567
NIP: 8862983772
KRS: 0000545249
siedziba spółki wpisana do KRS:
ul. Prosta 15/1
58-304 Wałbrzych

GLOBKURIER z Katowic z problemami finansowymi?

Firma GLOBKURIER a tak naprawdę „GRUPA ZNATURY” Sp. z o.o. z siedzibą w Katowicach ul. Bogucicka 7, 40-226 Katowice, tel.: 32 700 37 26, fax: 32 700 36 50, NIP 222-087-28-90, REGON: 0000347353; świadczy usługi pośrednictwa wysyłki przesyłek kurierskich. Za pośrednictwem tej firmy można nadać także przesyłkę za pobraniem i wpakować się w problemy tak jak jeden z naszych czytelników.

Nadało on przesyłkę w dniu 17 lipca 2018 roku za pośrednictwem GLOBKURIER, realizowała to firma FedEx, przesyłka została doręczona 18 lipca 2018 roku, kwota pobrania 841,76 zł została pobrana od adresata. I od tej chwili zaczął się problem z firmą GLOBKURIER. Mijają kolejne tygodnie i kwoty pobrania nie ma. Sprawa jest cały czas wyjaśnia. Mija miesiąc od dnia dostarczenia przesyłki a firma nadal nie jest w stanie przelać ani wyjaśnić dlaczego kwoty pobranie nie zwróciła nadawcy. Kontakt z infolinią firmy GLOBKIURIER to rozmowa z głuchym telefonem, „sprawdzimy, odpowiedz udzielibyśmy na maila” i tak pod ponad miesiąca.

My także próbowaliśmy skontaktować się z firmą GLOBKURIER z Katowic, ale nikt nie miał czasu na wyjaśnienie problemu, poproszono nas o przesłanie treści materiału na adres mailowy kontakt@globkurier.pl. Nasuwa się ważne pytanie pytanie co jest powodem takiego zalegania z płatnościami przez firmę GLOBKURIER, czy są to problemy finansowe? Czekamy na odpowiedz a także sygnały od naszych czytelników.

Jak CCC rozpatruje reklamacje

W dniu 19-01-2018 zostały zakupione buty SPANDI MP07-15678-04 w salonie firmowym CCC w Dzierżoniowie. Obuwie kosztowało 139,99 zł. Po około miesiącu but pęk na wierzchu a tylnej części tzw. zapiętki uszkodził się materiał.

No cóż może się zdarzyć. Kupującą postanowiła złożyć reklamację licząc na wymianę obuwia na miejscu. Tu jednak bardzo się pomyliła, gdyż po przyjęciu w dniu 26-02-2018 reklamacji przez salon CCC w miesiącu marcu otrzymała odmowę uznania reklamacji. Jak napisano w opinii do reklamacji „Klient przedstawił obuwie do reklamacji po doprowadzeniu go do całkowitej dewastacji. Takim postępowaniem sam pozbawił się prawa do pozytywnego rozpatrzenia reklamacji”W miejscu gdzie powinien być podpis osoby upoważnionej do wystawiania opinii na pieczątce salonu firmowego CCC jest parafka.

Już wtedy próbowaliśmy w Firmie CCC telefonicznie ustalić producenta obuwia, które można doprowadzić do dewastacji w ciągu miesiąca używając je. Nawet sugerowaliśmy czy nie jest to wyrób chiński z tzw. niższej ceny i jakości. Niestety nie udało nam się tego ustalić.
Poza „ciekawym” uzasadnieniem odmowy uznania reklamacji, również opinia reklamacyjna jest delikatnie mówiąc dla mało oczytanych. Po pierwsze w opinii jest napisane, że reklamacje rozpatrzono na podstawie ustawy z dnia 30.05.2014 o prawach konsumenta Dz. U z 2014 ,poz 827.
Jest to prawda, tylko nie podano na podstawie którego artykułu. Ustawa ta zawiera 55 art. Nie tylko grzeczność ale i obowiązkiem jest podanie pełnej podstawy prawnej w tym nr. art czy pkt. danej ustawy. Natomiast w dalszej części podstawy prawnej opinii reklamacyjnej napisano, że rozpatrzoną ją również w oparciu o przepisy Kodeksu Cywilnego z dnia 23-04-1964 w szczególności przepisów dotyczących rękojmi za wady (art556-576 k.c). Rozumieć przez to należy do reklamacji stosowano wszystkie art. od 556 do 576. Jest to chyba błąd lub manipulacja, gdyż art. 570 stanowi: Do sprzedaży zwierząt, które wymienia rozporządzenie Ministra Rolnictwa wydane w porozumieniu z Ministrami Sprawiedliwości oraz Przemysłu Spożywczego i Skupu, stosuje się przepisy o rękojmi za wady fizyczne ze zmianami wskazanymi w dwóch artykułach poniższych.
Co ten art. Ustawy ma wspólnego z reklamacją obuwia?

Kupującą postanowiła złożyć odwołanie od rozpatrzonej reklamacji. W dniu 23.03.2018 odwołanie zostało złożone w salonie firmowym CCC a kupująca uzasadniła je między innymi stwierdzeniami: „Jeszcze nigdy nie miałam sytuacji żeby buty rozleciały się tak szybkim czasie” oraz „Uważam się oszukana przez Państwa” W dniu 26-04-2018 a więc po 60 dniach od złożenia reklamacji w salonie firmowym CCC zwrócono należność za obuwie. Nasuwa się pytanie, czy nie można tego było zrobić przy pierwszym zgłoszeniu reklamacji? Przedstawiając do artykułu zdjęcia uszkodzeń buta sami czytający ocenią zasadność reklamacji obuwia po 30 dniowym użytkowaniu.




PATIGROUP Leszno firma bez kontaktu i pieniędzy?

Firma „patigroup” z Leszna na Allegro sprzedaje od prawie 4 lata, większość komentarzy jest pozytywnych ale nie brakuje też masy negatywnych. Zgłosił się do nas kupujący który zakupił w w/w firmie lodówkę do wina. Po kilku miesiącach lodówka przestałą działać i to zaczął się problem. Kontakt telefoniczny z firmą okazał się nie możliwy ponieważ pod numerem telefonu: 691462232 cały czas zgłaszała się skrętarka automatyczna, na maile nikt nie odpowiadał. W końcu po kilku dniach ktoś wysłał numer 603774933, jako numer telefonu do serwisanta, który sprawę miał załatwić.

Serwisant stwierdził, że najlepiej to wymienić lodówkę i trzeba kontaktować się ze sprzedawcą … tylko jak się kontaktować jeśli sprzedawca bawi się w głuchy telefon. Po ponad miesięcznej przepychance i próbach nawiązania kontaktu ze sprzedawcą, klient zdecydował się na drogę sądową aby odzyskać ponad 1,5 tys zł za nie działająca lodówkę.

Czytając komentarze w sieci można dojść do wniosku, iż pokrzywdzonych przez firmę „patigrop” z Leszna jest dużo więcej.

Opinie

Opinie

Nam mimo wielokrotnych prób kontaktu nie udało się dodzwonić do firmy. Osoby pokrzywdzone przez firmę „patigrup” prosimy o kontakt z redakcją.

Namiary jakie udało się nam ustalić – które mogą być pomocne dla innych pokrzywdzonych.

PATI PATRYCJA RATAJCZAK
Bułgarska 12/8, 64-100 Leszno
tel.: 691462232, NIP: 6972114444
REGON: 302243430
PKO Bank Polski S.A.,
62 1020 3088 0000 8402 0088 3256
patigroup@wp.pl
patrycjajadach@wp.pl

Sylwia Muller
Bułgarska 12/8
64-100 Leszno

Firma Dora Dominik Ratajczak – Leszno
Kategoria Nie Skatalogowany w Leszno (WP)
Adres Kiepury 45, 64-100 – Leszno WP
telefon: 691462232, 691484103

Uwaga na Motocykl BMW 1200 GS nr VIN WB10A0100FZ168119 rok produkcji: 2015

Ciekawa historia o tym jak dociekliwość i stanowczość kupującego doprowadziła do unieważnienia zakupu uszkodzonego motocykla. Sprawa dotyczy dwóch firm z Bielska Podlaskiego. Są to firmy:
– FHU SPRINT Piotr Samusiewicz, Alfonsa Erdmana 7 17-100 Bielsk Podlaski
– MOTO-GT Maciej Oksiuta ul. Myśliwska 15/1 ,17-100 Bielsk Podlaski

30 maja 2016 ukazało się ogłoszenie na OTOMOTO pod tytułem BMW1200GS Salon PL. Z ogłoszenia wynikało, że motocykl był kupiony w polskim salonie, jest po pierwszym przeglądzie 1000km, jest nieuszkodzony oraz informacja, że nowy kosztował 77000zł a faktura zakupu do wglądu. Ogłoszenie podawało kontakt do osoby o imieniu Maciej i nr tel.508845605

Jak okazało się potem ofertę sprzedaży umieścił Pan Oksiuta i to on otrzymał jako zaliczki dwa przelewy na kwotę 11.000,00 zł na konto jakie podał. Przy finalizowaniu sprzedaży kupujący wpłacił jeszcze 44.000,00 zł ale już na konto Pana Samusiewicza. Kupujący otrzymał fakturę na 44.000,00 zł pomimo, że obie wpłaty wynosiły 55.000,00 zł, dopiero po listownym ponagleniu wraz ze stwierdzeniem przekazania informacji do Izby Skarbowej Pan Sumusiewicz wystawił fakturę korygującą. Kupujący po odebraniu motocykla w czasie jego eksploatacji stwierdził, że motocykl takiej marki jak BMW w jego mniemaniu prowadzi się dziwnie i nie daje mu zadowolenia z jazdy. Postanowił sprawdzić motocykl a sprawdzenie to potwierdziło, że motocykl posiada wiele ukrytych wad, jak: skrzywienie ramy górnej, skrzywienia wahacza przedniego, skrzywienie obręczy koła przedniego, skrzywienie tarcz przednich hamulcowych uszkodzenie tłoka lewego- badanie endoskopowe, wyciek oleju z tylnej pokrywy silnika.

Na propozycje klienta o zwrot motocykla Panowie Oksiuta i Samusiewicz mieli jedną odpowiedź, proszę kontaktować się z moim adwokatem. Pan mecenas nie był zainteresowany negocjacjami na temat zwrotu i jako stanowisko ostateczne przedstawiał sprawę, że motocykl został sprzedany sprawny po przeglądzie. Na próby wyjaśnienia, że skoro rama jest krzywa a na ramie jest nr. VIN to można dokładnie potwierdzić czy rama jest oryginalna czy wymieniona na krzywą sprzedający zgodnie odpowiadali, że to kupujący musiał ją uszkodzić. Dzięki dociekliwości udało się potwierdzić, że motocykl miał poważny wypadek w dniu 15.08.2015 gdzie uderzając w SUVa wyrywa mu tylne koło z osi. Ubezpieczalnia zakwalifikowała to jako szkoda całkowita. Taki motocykl został zakupiony przez któregoś z Panów z platformy ubezpieczalni , naprawiony tanim kosztem i sprzedany.

Po przekazaniu tych informacji Panom sprzedającym nadal nie chcieli oni rozmawiać na temat anulowania transakcji a jedyna drogą ewentualnych roszczeń miała być droga sądowa. Jako ciekawostkę można podać, że sprzedający Pan Samusiewicz przedstawił do Sądu faktury zakupu części do naprawy tego motocykla. Tylko jak się okazało niektóre rzekomo zakupione do tego motocykla części pasowały jedynie do BMW F 800 lub do samochodu.

Tak też się stało sprawa trafiła do Sądu, gdzie po przedstawieniu argumentów oraz po zeznaniach świadków Panowie zgodzili się na tzw. ugodę i zwrot kosztów. Tak więc zwrócili cenę motocykla i koszty a kupujący oddał im motocykl.

Jest to kolejna historia gdzie wg mnie nieodpowiedzialni ludzie dla zysku ryzykują zdrowie i bezpieczeństwo innych, sprzedając motocykl po wypadku z pokrzywionymi elementami. Czasami odnoszę wrażenie, że sprzedający potrafią tak pokierować sprawą, że wygląda, że kupującemu bardziej zależy na kupnie „złomu” jak sprzedającemu.

Warto więc żądać od sprzedającego faktur zakupu, faktur napraw, oświadczenie czy motocykl jest po wypadku , zlecić badanie motocykla firmie która posiada sprzęt i wiedzę. W umowę wpisać np. , że sprzedający oświadcza, że w wypadku uszkodzeń lub wad ukrytych motocykl zostanie zwrócony w terminie 7 dni a wpłacona należność podlega zwrotowi.

LC

UWAGA NA HONDA CB600F VIN ZDCPC41E0CF116635

Dzisiejsza historia jak wiele podobnych o zakupie motocykla. Do napisania artykułu skłonił mnie fakt, że motocykl został ponownie wystawiony do sprzedaży a ktoś kto kupi go nieświadomy jego wad może ulec wypadkowi i poważnym obrażeniom ciała. Nie wiem jak nazwać osobę ,która została poinformowana o wadach motocykla, jednak nad wszystko przedkłada chęć zysku ze sprzedaży uszkodzonego motocykla.

Motocykl ten to HONDA CB600F z roku 2012 nr.rej. TSZ56TE nr. VIN ZDCPC41E0CF116635

Motocykl był własnością firmy Krystyna Drożdżal ”TRANS-AUTO” 28-200 Staszów, Oględorska 70. Co ciekawe firma zajmuje się tylko sprzedażą i naprawą samochodów i motocykli, stąd można domyślać się, że motocykl był sprowadzony. Został on sprzedany dalej na fakturę nr. 13/2017 w miejscowości Staszów, niestety nie wiadomo kiedy po na fakturze brak daty wystawienia. Motocykl został sprzedany do firmy CENTRUM ZDROWIA ŚW.HILDEGARDY Patrick Jax , 61-655 Poznań ul. Murawa 26A, która ma wiele działalności w tym sprzedaż i naprawa motocykli.

Kolejny nabywca-sprzedawca to firma LESIK Marcin Lesikowski 60-689 Poznań ul.Obornicka 309 ,który też prowadzi działalność, sprzedaż i naprawa motocykli.
Motocykl kupował młody człowiek. Miał to być jego pierwszy motocykl. Pan Lesikowski chociaż nie znał stanu technicznego motocykla, nie skorzystał z serwisu dla potwierdzenia jego stanu bez „mrugnięcia oka” w fakturze napisał – cytuje: ”Sprzedający oświadcza iż pojazd jest bezwypadkowy i udziela 21 dni gwarancji na silnik, ramę oraz lagi„. Pan Lesikowski kupił od Pana Jax w dniu 07.06.2017 a już w dniu 11.06.2017 sprzedał za cenę prawie o 100% większą od zakupu. Osoba która kupiła motocykl w dniu 14.06.2017 zleciła oględziny i pomiar ramy i wówczas okazało się, że rama jest krzywa i dyskwalifikuje motocykl.

Po wielu telefonach dopiero po groźbie skierowania sprawy do organów skarbowych i sądu Pan Lesikowski zdecydował się zwrócić pieniądze i odebrać motocykl oczywiście
jak przystało na ‘zawodowego handlowca” po zapłaceniu 400zł za transport. Po przyjechaniu po odbiór okazało się , że nie wywiązano się z udokumentowania fakturą transportu 400zł. Po negocjacjach fakturę na koszt transportu przysłał meilem Pan Jax .

Na pytanie dlaczego faktury nie wystawił odbierający Pan Lesikowski padła odpowiedź, że obaj Panowie współpracują. Na pytanie czy ta współpraca polega na tym, że jeden kupuje motocykl a drugi odkupuje i sprzedaje dalej za 100% ceny więcej, nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Tak więc nie polecamy opisanego motocykla a opisane firmy wg nas powinny zmienić podejście do klienta i zastanowić się czy kupiliby swojemu dziecku taki motocykl?

Na nasze zapytanie o skomentowanie sprawy , nie otrzymaliśmy żadnych odpowiedzi